wtorek, 10 grudnia 2013

spór o OFE

Ustawa o zmianach w OFE została dziś przegłosowana. Za opowiedziało się 232 posłów, 216 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Ale nawet przegłosowanie nowego prawa przez Sejm nie przesądza, że ZUS zabierze nam ponad połowę środków z OFE. Grupa prawników już zapowiedziała pozew zbiorowy, a każdy, kto do niego dołączy, będzie mógł ochronić swoje składki od zagarnięcia przez państwowego molocha. A może tak Polacy powinni pozwać OFE za oszustwo w postaci fałszywych i obłudnych reklam? Może by tak zmusić OFE do zwrotu zagrabionych pieniędzy wraz z odsetkami liczonymi za każdy dzień od utworzenia OFE? Tyle, że zagraniczne banki z Londyńskim CITY i FED padły by na gęby i ogłosiły bankructwo. Mój OFE kupował akcje PBG po 200pln a sprzedawał po 2pln. Przysyłają mi co roku informację o ilości jednostek a nie ilości pieniędzy. Jednostka co roku ma inną wartość. Za 30 lat okaże się, że te jednostki są warte 1% tego co dziś. OFE to marnotrawstwo moich pieniędzy. To ciepłe posadki dla rodziny i znajomych. Cytat poniżej: "Świadczenia z OFE dla pierwszych roczników, które będą je pobierały, nie przekroczą 10-20 proc. całości emerytury - twierdzi "Gazeta Wyborcza" (Nr z 10.02.2009 r.). ZUS wypłacił już jednej z mieszkanek Warszawy pierwszą emeryturę wg nowych zasad - świadczenie w wysokości 917,8 zł, z czego z OFE - 23,65 zł. Emerytka od początku reformy emerytalnej, czyli od 1999 r., w OFE uzbierała kapitał w wysokości niespełna 6 tys. zł, dlatego świadczenie to jest tak niskie." Jakieś pytania? DWADZIESCIA TRZY ZŁOTE I 65/100 ZŁOTEGO - smiechu warte! I mają czelność mówić, ze potem będzie lepiej.... No bezczelność! Najśmieszniejsze jet to że koniec końców w ten czy inny sposób sami za wszystko zapłacimy. A i tak nie czaruję się że będę miał wysoką emeryturę, zacząłem w getinie na lokatach odkładać. Za kilka dekad będzie znaczna suma za którą będzie można spokojnie żyć. Andrzej Rozenek zmienił zdanie na temat OFE? Gawkowski podaje dowód An­drzej Ro­ze­nek z Two­je­go Ruchu, który na­le­ży do grona obroń­ców OFE, w nie­da­le­kiej prze­szło­ści miał od­mien­ne zda­nie na temat tej re­for­my - takie in­for­ma­cje na swoim blogu w One­cie po­da­je Krzysz­tof Gaw­kow­ski, se­kre­tarz ge­ne­ral­ny SLD. Dowód? Tekst opu­bli­ko­wa­ny przez Ro­zen­ka w ty­go­dni­ku "Nie". Jak pisze Gawkowski, Andrzej Rozenek to obok Janusza Palikota i Leszka Balcerowicza "najważniejsze twarze partii OFE". "Bronią OFE z uporem godnym lepszej sprawy. Zupełnie ignorując interesy przyszłych emerytów, za to chronią interesy firm stojących za OFE" - czytamy na jego blogu w Onecie. Gawkowski zdradza jednak, że Rozenek (w przeszłości związany z SLD - red.) w przeszłości miał inne zdanie na ten temat. "Kilka miesięcy zanim został posłem Ruchu Palikota opublikował na łamach "NIE" tekst, w którym nie pozostawia na OFE suchej nitki. Zachwala swoją redakcję, że od lat zajmuje się demaskowaniem ciemnego oblicza OFE" - wyjaśnia poseł SLD. Rzeczywiście. W tekście z lutego 2011 roku Rozenek pisze m.in., że nie ma powodu, aby "państwo polskie nadal zmuszało obywateli, aby dawali się okradać Otwartym Funduszom Emerytalnym". Dodatkowo stwierdza, że rząd powinien jak najszybciej wystąpić z inicjatywą likwidacji OFE i "uzdrowienia państwowego systemu emerytalnego". "Piękny tekst, sam mógłbym się pod nim podpisać" - komentuje artykuł Gawkowski. "Niestety Rozenek zmienił zdanie. Odkąd został palikotowcem stał się też obrońcą OFE. Wiarę Palikota przyjął z całym dobrodziejstwem inwentarza. Tak przebiega proces politycznej palikotyzacji" - dogryza swojemu byłemu partyjnemu koledze. Przypomnijmy. Posłowie, głosami koalicji PO-PSL kilka dni temu zdecydowali o przejęciu i umorzeniu papierów skarbowych w posiadaniu OFE oraz wprowadzeniu wyboru między OFE a ZUS. Opozycja nie zgadza się z tym projektem i szybko zapowiedziała zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Większość polityków zgadza się jednak na zmiany w OFE, jednak nie popiera trybu, w jakim przyjęto ustawę. Najgorszy są ludzie bez honoru,chciwy którzy skaczą z partii do partii by więcej nakraść i być bezkarni. Takim ludziom nie trzeba ufać i pamiętać co kiedyś głosili i co teraz.Mały przykład posła PO Godsona obecnie w partii Gowina który mówił odchodząc z PO nie będę politykiem,67 lat to za mało przejście na emeryturę,powinno się dłużej pracować.Mam pytanie skąd się wzięli tacy ludzie nie są Polakami od urodzenia,siedzą w sejmie i decydują o naszych losach???Uważajcie na kogo będziecie głosować w przyszłości!!!! Postawa Rozenka to kolejny dowód na to, że punkt widzenia zależy wyłącznie od punktu siedzenia. W większości posłowie niestety nie reprezentują obywateli do czego zostali wybrani. To należałoby zmienić w pierwszej kolejności.Dość partyjniactwa - cwaniactwa. Wiadomo że OFE są złe, ale wyjątkową perfidią jest rabunek pieniędzy z OFE po to tylko, żeby oddać je to zbrodniczego ZUS. Tylko o to tutaj chodzi. Trzeba zlikwidować obie te instytucje, wywalić tysiące nierobów urzędniczych i niech każdy sam o sobie decyduje. Rządząca mafia się na to zgodzi? Nie, bo kradną na tym także i oni.

niedziela, 28 lipca 2013

kasa chora

 W centrum centralnym problemem jest którędy pójdzie Platforma. Czy grupa GGŻ odpadnie? A inne grupy gdzie ciągną? W roku 2007, tym bardziej w 2011 Platformie potrzebne były skrzydła, aby się unieść. Kto wie, może teraz napędzającą turbiną będzie wizja, zdecydowane reformy, wyjście w lewo – czyli „najlepszą obroną jest atak”. Program rysuje się dość wyraźnie, rzecz jasna nie wszystkich zadowoli, nikogo – w pełni. Kto poprowadzi? Komu poda piłkę. Niewątpliwie rozważą, czy czekać z wyborami do 2015 roku, kiedy ożywienie gospodarcze da się odczuć w jak najszerszym zakresie. Ale może lepiej postawić na Polaków, którym na sercu leży nadbudowa, bardziej niż baza, czyli rozpisać je rok wcześniej, gdy sprawy partyjne okrzepną?  Tj. podstawową opiekę zdrowotną, tak aby przestała funkcjonować jak zwrotnica kierująca pacjentów do specjalistów a zaczęła samodzielnie ich leczyć. I to jest najważniejsza zmiana strategii, wokół której naprawa opieki zdrowia powinna się obracać. Tak było przed wojną (II w.ś.) – kasy chorych nie zastanawiały się, który lekarz dobry, który lepszy, a który najlepszy, tylko płaciły od ilości pacjentów w jego praktyce. Oczywiście miało to słabe strony, lekarze kreowali swoją renomę, ale znam zbyt wiele przypadków złego leczenia, diagnozowania, przedawkowania leku, itp, które doprowadziło do przedwczesnej, wręcz przyspieszonej śmierci pacjenta, aby zawracać sobie głowę drugorzędną sprawą. Pacjent wybierałby lekarza na podstawie dostępnych mu informacji i umiejętności ich przetwarzania. A izba lekarska uczciwie informacje powinna przetworzyć. Tak jest w innych krajach. Jak jest w Szwecji? W Kanadzie? Najblizsza przychodnia i jej lekarze to Twoi lekarze domowi (husläkare)
ale mozna miec w prywatnych przychodniach, ktore tez dzialaja na tych samych zasadach a chyba wiekszosc jest dolaczona do kas ubezpieczeniowych. Np lekarz, ktory nie wspoldziala z kasa ubezpieczen kosztuja wiecej i latwiejszy dostep ma pacjent do niego. Z reguly dobrzy specjalisci, ktorzy przyjamuja ograniczona ilosc pacjentow.
Prawde mowiac, nie ma specjalnych trudnosci z dostepem do lekarza. Gorzej wygladaja przyjecia na pogotowiu – czasami sie czeka godzinami. Tu dziala „hierarchia” wypadkow.
Obecnie sa duze klopoty z tzw. srednim personalem medycznym – pielegniarki, polozne
- wiele z nich szuka pracy w sasiedniej Norwegii albo zmiania zajecia.
Bo PRL-owy -i jeszcze dobitniej – postPRL-owy system wyedukował za dużo specjalistów, motywował do egzotyki lekarskiej na masową skalę, zarobki zależały od posiadania specjalności medycznej. W efekcie podstawowa opieka, lekarz domowy, lekarz familijny – wszystkie te dobre rzeczy ujęto w formule „lekarza I kontaktu” (i często ostatniego).

niedziela, 30 czerwca 2013

ironia

Sugestie o działaniu całego systemu sądowego, łącznie z Sądem Najwyższym, na polecenie rządu oraz jawna zapowiedź udaremniania egzekucji są bardzo szkodliwe, ponieważ wywierają demoralizujący wpływ na część opinii publicznej. Jestem prawnikiem i w swojej praktyce wielokrotnie spotkałem się ze zjawiskiem polegającym na tym, że strona przegrywająca sprawę tłumaczy sobie ten fakt korupcją, zmową itp. Osoba kreująca się od wielu lat na „państwowca” i promotora idei państwa prawa powinna walczyć z tego rodzaju poglądami, a nie postępować wg zasady „sądy sądami a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Należy przy tym zauważyć, że pan Rokita został niezwłocznie wsparty przez posła Gowina, byłego ministra sprawiedliwości, który stwierdził, że wyroku zapadłe w sprawie jego kolegi są „pozbawione moralnej prawomocności”, czym po raz kolejny dowiódł, że w istocie literę prawa ma w nosie. Kultura prawna obywateli nie wzrośnie jeżeli ze strony polityków nieustannie będzie płynął sygnał o całkowitym braku poszanowania dla wymiaru sprawiedliwości. Dlatego bardzo ważne jest aby tego typu wypowiedzi spotykały się z niezwłoczną kontrą ze strony mediów, najlepiej popartą stanowiskiem ekspertów. słynny już ‘Raport Rokity’ (dostępny w internecie), który Jan Rokita, chyba traktuje jako prawo i wybitne ukoronowanie drogi życiowej. Jednak jest to, niestety, niekompetentnie sporządzony, formalnie niespełniający wymogów raportu, dokument zbierający razem, wszystkie zgony ludzi zaangażowanych, mniej lub więcej, w działalność opozycyjną w czasach PRL-u i przypisujący te zgony działalności SB. Jest zdumiewające, że prawnik z wykształcenie, nie zdobył się nawet na minimalną analizę krytyczną zebranego materiału i jest zdumiewające, że osoba podejmująca się opracowania takiego dokumentu, wiedzę o specyfice działania służb specjalnych czerpała, chyba tylko z filmów o Bondzie i książek Roberta Ludluma … co widać, a nawet ‘czuć’ i nawet ‘słychać’, jak się czyta ten tzw. raport. Jest też zdumiewające, że coś takiego Sejm, nawet tylko, przyjął do wiadomości … powinien wywalić za drzwi razem z autorem. Ten dokument stał się podstawą i określa działania różnych służb do chwili obecnej. Po prawie 23 latach, gmerania, sprawdzania, szukania, śledztwach, procesach, stan wiedzy jest, mniej więcej taki, jaki miały władze i służby Rzeczpospolitej Ludowej. Nic więcej nie udowodniono. Samo to, świadczy o wartości tzw.raportu Rokity.
Mój osobisty stosunek do „Solidarności’, na początku określiłbym jako obojętny, później przychylny, następnie krytyczny i przychylny… ogólnie, zdystansowanie przychylny. Ks. Józef Tischner, powiedział, chyba jednak napisał;
‘Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi.’
Pomijając całą ironię tej wypowiedzi zgadzam się co do tego, że rzeczywiście czytając tylko Marksa, nie można stracić wiary, tym bardziej, że Marks na temat religii i Boga niewiele pisał. Aby stać się takim, głęboko religijnym bezbożnikiem jak ja, trzeba przeczytać znacznie więcej i przede wszystkim trzeba chcieć na ten temat myśleć.
Stosując dość swobodną paralelę i trochę przerabiając myśl ks. Józefa Tischnera, powiedziałbym tak; Jan Rokita należy do tych licznych osób, byłej tzw. opozycji demokratycznej, którzy swoją działalnością, stylem i byciem, w znacznej mierze skutecznie spowodowali, że moje przychylne zdystansowanie, zmieniło się w zdeklarowaną niechęć, a z potencjalnego sojusznika, stałem się przeciwnikiem. Mało tego, spowodowali to, że w PRL-u, którego żegnałem bez żalu, dostrzegam i historyczny sens istnienia i racjonalność funkcjonowania, a przede wszystkim to, że przez bezmyślną negację, zaprzepaszczono wiele osiągnięć tamtego okresu i utracono wiele instytucji życia społecznego, które teraz nie tylko należy, ale trzeba koniecznie odtworzyć.
Nie użalam się nad losem Jana Rokity. Trzeba przewidywać skutki swoich decyzji, tym bardziej jak się posiada władzę, albo pieniądze, albo autorytet. Jan Rokita posiadał to wszystko … niech się teraz zastanowi jakie skutki przyniosły jego decyzje ludziom?…ilu znalazło się w znacznie gorszej sytuacji?

Jan wpadł


Człowieka, którego się zna osobiście widzi się w innej perspektywie niż ta publiczna. Mimo to jestem zdumiony dzisiejszym odkrywaniem pętactwa JM Rokity.
Wielu ludzi od pierwszego zapamiętanego występu publicznego (Sejm, wybór prezydenta RP według przejściowych reguł) widziało w Rokicie niedowarzonego, pyszałkowatego niedorostka. Na domiar, wydawał się średnio wykształcony, bo na swe nieszczęście wypowiadając się też o sprawach niezwiązanych z polityką, zdradzał niechcący, że czytanie ze zrozumieniem sprawia mu trudności.
Może jest sprytny, może biegle intryguje politycznie, ale inteligentny? Autor projektu Partii Dulskich? (Nic dziwnego, że pojawiła się przy nim akurat pani Nelly).
Piszę o tym dlatego, że przeraża mnie w życiu publicznym łatwość przypisywania ludziom pozbawionym szerszych horyzontów, klasy, arogantom, klaunom ? i po prostu głupcom ? cech przywódczych oraz nadzwyczajnych. Przecież taki Rokita to niedoszły premier, a bywają w życiu publicznym znacznie gorsze od Rokity egzemplarze.W związku z incydentem z 10 lutego 2009 w samolocie pasażerskim Lufthansy prokurator z prokuratury w Landshut w prowadzonym postępowaniu karnym przedstawił Janowi Rokicie zarzut popełnienia czynów zabronionych w postaci zakłócenia spokoju i stawiania oporu funkcjonariuszom policji. W sierpniu tego samego roku orzeczono wobec niego karę grzywny w wysokości 3 tysięcy euro. Jan Rokita nie wpłacił tej kwoty, wobec czego prokurator w Niemczech uzyskał nakaz jego aresztowania w celu wykonania kary zastępczej.
Fakt , że Rokita jest błaznem jest niezaprzeczalny . Samo używanie imienia Maria ( nie wiem czy przybrane czy z bierzmowania ) miało go ustawiać w kat. starego , wielkiego , katolickiego mieszczaństwa . A to Władek . Władek . Jan Władek !
Podobnie z mieszkaniem po ciotkach które SAM (!) malował , przy współudziale mediów . Myślałem , kurcze , że to z 5 pokoi z wystawą na Sukiennice , a to … jednoizbowa klita . Tak jest i bywa ze styropianowymi „wielkościami” .
Wszystko to g….o , bo i tak będą górą . Już sobie smażą ustawę „pomocową ” w emeryturach . Więc jak ktoś zarobił pałką za rzucanie kamieniami w ZOMO , a stracił pracę za świętego kapitalizmu to kumple mu pomogą . Konsultantami u Prezydenta są Wujec i Lityński . Widziałem w TV gościa ok. 50 lat skarżącego się na … komunę (!) w kontekście długotrwałego braku pracy ( sic !) Ponieważ sam działałem , wiem jacy byli „pracowici inaczej ” liczni opozycjoniści . Paru z nich , po utracie pracy w kapitaliżmie zapiło się na śmierć lub dogorywa . Ale kumple ze styropianu czuwają i za pieniądze podatników pomogą !
Pytanieo to , kto pokrył koszty Gemelli jest chyba durnie retoryczne ! No …MY !
Przyłączam się do tenoru któregoś z postów . Piszemy o bzdetach , a kolejny człowiek podpalił się przed URM . Gość miał pecha . Nie miał „TYLKO ” za co żyć . Co innego gdyby tak Ruscy weszli do Czechosłowacji . To tak . Jak najbardziej . Zasługuje na pomnik i objęcie całej rodziny dożywotnią rentą jak rodzin „katastrofalnych ” . Amen
Nie chcę, broń Boże, porównywać programów, skali szkód ani zła ? chodzi mi tylko o mechanizm grającego na flecie szczurołapa ? ale jak tu się teraz dziwić Niemcom czy Włochom w latach trzydziestych?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

układ grzewczy


Przedstawiam moje kolektory wraz z układem odzysku ciepła ze spalin starego typu kocioł CO .
Odzysk funkcjonuje od 2 lat , kolektory od lata 2010.

W wersji letniej woda zimna po przejściu przez bojler ogrzewany przez solary jest kierowana na wejście do bojlera gazowego , a z gazowego do mycia.
W wersji zimowej woda zimna po przejściu przez bojler ogrzewany przez solary jest kierowana na wejście do bojlera odzysku ciepła i z tego bojlera idzie do wejścia bojlera gazowego .

Założenia
1 Wszystkie części nowe , lub w pełni sprawne
2 Ilość osób 3 (2+1)
3 Mają stać w ogródku i nie straszyć ( układ otwarty, ok 30m od domu)
4 Koszt 2000zł

Kosztowały więcej w sumie ok 2900 zł ( pełne rozbicie kosztów w pliku exel)
Kolektory 875,00
akcesoria 957,56
Bojler 140l węż Matalbet 520,00
płyn solarny 2x20l -35* ergolit 366,00
sterownik RTSZ-6v2.2 Szkoper 182,50

Planuje rozbudowę o dodatkowy bojler 140l , byłby połączony szeregowo z już istniejącym (wężownice też szeregowo). Lepiej mieć zapas wody ciepłej.
Układ zapewnił w lecie potrzeby trzech osób, są jednak dni pochmurne i w lecie .
Załączyłem wykresy temperatur, że nawet w zimie gdy było -7*C grzały panele po odśnieżeniu oczywiście.
Drugi wykres przedstawia skuteczność odzysku ciepła ze spalin

środa, 13 marca 2013

Nawoływanie


No i mamy wojnę wszystkich ze wszystkimi. Premier nawołuje, żeby zabrać bogatym, tj. Kwaśniewskim i Hannie Gronkiewicz-Waltz, to będzie na podwyżki dla pielęgniarek, „Fakt” już wyczaił, że komuch Kalisz jeździ Jaguarem, zaraz pewnie i mnie ktoś wytknie, że mam stumetrowe mieszkanie, kilkadziesiąt tysięcy oszczędności w gotówce i akcjach i Volvo (dwunastoletnie, z drugiej ręki), a Jarosław Kaczyński nie ma ani grosza oszczedności (a jest ode mnie dwa lata starszy i zarabia kilka razy więcej) ani samochodu (bo pewnie nawet nie ma prawa jazdy).
Grzegorz Pietruczuk z Federacji Młodych Socjalistów bąknął coś o opodatkowaniu majątków kościelnych, więc bp. Pieronek wyglosił równie pojednawczy tekst o tym, co nakradło SLD.
Już drugi raz zdarzyło sie bp. Pieronkowi że przestał funkcjonować jako dyżurny kościelny liberał, poprzednio oberwało się Izie Jarudze-Nowackiej, która najpierw dowiedziała się od ks. biskupa, że jest feministycznym betonem, potem jeszcze był pełen chrześcijańskiego miłosierdzia tekst o kwasie solnym. Na codzień mam kontakty z księdzem S, zarządcą latyfundiów kościelnych (700 ha) i jest to nieustający koncert życzeń pod adresem firmy, którą reprezentuję (życzenia oczywiście są na ogół spełniane), więc wcale nie dziwię się frustracjom mlodych socjalistów. Dlatego robi Pani błąd wyjeżdżając na urlop, bo zapowiada się, że mimo wakacji w polskim kotle będzie się dalej gotować smoła z siarką, a koalicja rządzaca będzie do trgo kotła dokładać, żeby święty ogień nie wygasł. A może wszyscy powinniśmy wyjechać na dłuższy urlop i wrócić, gdy elity władzy definitywnie się zagryzą?Myślę, że poseł Wierzejski najlepiej rozwikła sprawę Dochnala, kiedy nie z ław komisji śledczej, ale z sąsiedniej celi będzie mógł z Dochnalem sobie pogadać i wmówić mu, że np. płacił red. Wielowiejskiej, bo przecież twierdzenia, niemal dogmaty już są postawione, teraz tylko trzeba żeby świat o tym usłyszał.
Ja w każdym bądź razie na referendum się nie wybiorę, a premier chyba jednak powienien się douczyć, bo art. 125Konstytucji, który mówi” w psrawach o szczególnym znaczeniu dla państwa ….” nie pozwala przeprowadzać referendum w sprawie podwyżek dla jednej grupy zawodowej, chociaż wiem, premier powie, że tutaj chodzi o reformę opieki zdrowotnej, co na pewno dla państwa ma szczególne znaczenie. Tylko żeby jakiś zarys tej reformy przedstawił. Nie podoba mi się, że bierze pieniadze za kierowanie sprawami państwa, a mnie każe podejmować decyzję. Dla mnie to oczywista oczywistość i ja nie pójdę, chociażby żeby usłyszeć, że za brakiem frekwencji stał układ i także mną ten układ sterował.

referendum zdrowia

Premier Kaczyński nie tyle bardzo polubił referenda co jakąś dziwną formę drogiej, masowej zabawy społecznej zwanej w telewizji audiotele. Pan Premier usiłuje zainteresować publikę udziałem w grze pn.” Spełnię wasze marzenia”. Mówi do nas „No cóż, nie mam zdania ale jeśli mi podpowiecie to z ochotą was uszczęśliwię”. W kwestii pielęgniarek pytanie owego audiotele powinno brzmieć: „Czy podwyżki dla Pań przestępczo i bez kolacji okupujących moją majestatyczną Kancelarię wolisz sfinansować ze swych podatków czy ze skonfiskowanych Kwaśniewskiemu złotych zegarków?”. No i zgadujcie blogowicze jaka będzie odpowiedź. Ja widziałbym sprawę referendum prościej. Otóż niech Pan Premier zaproponuje swoją autorską wizję poprawy sytuacji socjalnej pielęgniarek. Niech weźmie odpowiedzialność polityczną za swoje plany i podda je pod referendalny osąd społeczny. Ja obiecuję, że zwlekę się z łóżka w niedzielne południe i postawię krzyżyk w odpowiednim miejscu. I jeśli wizja Pana Premiera zyska aprobatę to niech ją po prostu bez zbędnego ględzenia realizuje. A jeśli lud się na ową wizję wypnie to niech po prostu ustąpi. Pan Premier ciągle chce sprawiać wrażenie, że równa do najlepszych XX wiecznych polityków. Niechże to przestanie być w końcu werbalną deklaracją i stanie się czynem. Niech za przykładem Charlesa de Gaulle ogłosi referendum a po przegranej niech się wycofa z polityki i zajmie pisaniem pamiętników. W ten sposób zaskarbi sobie szacunek rodaków bo jak słusznie powiadał jego poprzednik Leszek Miller:”Mężczyznę ocenia się nie po tym jak zaczyna ale jak kończy”.Podstawowa potrzeba SZ:
– pieniądze na rozwój, modernizację i płace dla personelu medycznego.
Rozwiązanie:
- zdjąć z NFZ rolę monopsonu na rynku służby zdrowia (monopson – monopol po stronie popytu – jest wielu chętnych dostarczać usług ale ich zakup jest zmonopolizowany przez jeden podmiot, który dyktuje warunki).
Jak?

- dokończenie reformy systemy ochrony zdrowia sprzed likwidacji kas chorych – umożliwienie tworzenia prywatnych kas chorych – w ten sposób szpitale będą mogły zawierać kontrakty z innymi odbiorcami usług poza NFZ – świezy dopływ pieniądza.
- przekształcenie NFZ w zakład ubezpeizczeń, który z z obowiązkowej składki zdrowotnej (minimalnej) finansuje wszystkim obywatelom koszyk minimalnych świadczeń.
- dodatkowo, każdy pracujący moze zdecydować się opłacać coś w rodzaju „pakietu premium” w NFZ. Ale dobrowolnie, może go przecież wykupić u innych ubezpieczycieli.
- Każdy z polaków może wykupić abonament na dodatkowe świadczenia w dowolnej prywatnej kasie chorych.
Pożytki
- ceny usług medycznych w szpitalach zostają urynkowione – każdy kto nie jest ubezpeiczony może przyjść i wykupić sobie dowolny zabieg.
- każdy kto jest ubezpieczony korzysta z umów hurtowych kas chorych albo ubezpieczycieli i w ramach abonamentu / ubezp. te same usługi medyczne kosztują go dużo mniej.
- cała służba zdrowia korzysta na przypływie prywatnych pieniedzy (nie tylko prywatne i b. drogie sieci przychodni jak obecnie)
- co więcej, gdy okazuje się że usługi medyczne w polsce sa urynkowione i tanie przyjeżdża do Polski cała Europa korzystać z zabiegów medycznych.
Kwestie do rozstrzygniecia:
1. Usługi zdrowotne dla najmniej zarabiających i żyjących poniżej minimum socjalnego (ew. bezrobotnych).
Np.:
- Państwo jako np właściciel części dochodowych szpitali może na tym b. dobrze zarabiać (chociaż moim zdaniem nei powinno) i tworzyć z tych środków fundusz celowe na wykup większej ilości usług medycznych dla osób poniżej
- albo poprzez urynkowienie usług medycznych ich wykupieniem mogą zajmować się dowolnie powoływane fundacje działające na rzecz najmneij zarabiających (choćby dzięki bardzo ostatnio modnej ale bez zachęt do rozwoju w Polsce społecznej odpowiedzialności biznesu)
2. Prywatyzacja szpitali
- to jest kłopot, bo tkanka jest newralgiczna. Stan docelowy powinien być taki, że zaangazowanie Państwa w działalność i utrzymywanie szpitali powinna być minimalna (mniejszy kłopot dla państwa, dyrektorów szpitali i pacjentów).
3. Konsekwencja i długofalowe działania – tego nie da się zrobić w jednej nawet najbardziej sprwanej kadencji.
Podstwowym ząłożeniem jest wycofywanie państwa z systemu ochrony zdrowia – w PRL słuzba zdorowia była w 150% państwowa i jakoś nie było lepiej niz teraz. W moim przekonaniu rola państwa powinna się ograniczać do bycia jednym z możliwych ubezpieczycieli i opracowywania procedur na wypadek sytuacji kryzysowej w całym systemie ochrony zdrowia. Jak się będzie zawsze wydzielało na wszsytko pieniądze z publicznej kasy to wiadomo że nigdzy na nic nie wystarczy.

piątek, 8 marca 2013

nakład na instalację


Jeżeli policzysz nakład finansowy na przyłącze gazowe zakup kotła kondesacyjnego i ogrzewanie przez np. 10 lat taniej wyjdzie gazem, nakłady inwestycyjne , mniejsze.
Założenia dla pompy i kotła gazowego to oczywiście ogrzewanie podłogowe(jeżeli klient zażyczy sobie układ mieszany to jaka sprawność będzie miałą twoja pompa?).
Poprawnie wykonana instalacja ogrzewania podłogowego +średni kocioł kondesacyjny to maksymalnie 400 pln/miesiąc za ogrzewanie +CWU dla 3 osóbw domku ok 160 m/2.
Można oczywiście sterować strefowo klimatyzacji i zaoszczędzić kolejne kilka procent na rachunku.

Pompa ciepła (gruntowa) ma sens tylko przy niesterowalnych źródłach ciepła(stałopalne kotły, itp) .Jeżeli jest gaz ziemny to jak byś nie liczył gazem będzie taniej.

Jeżeli ktoś nie zna matematyki na poziomie szkoły podstawowej i chce zainwestować w solar (ekonomia)-wtedy śmiało można mu polecić pompe ciepła (powietrzną) do grzania CWU-rozwiązanie tańsze i lepsze.

Pompa ciepła (gruntowa) do ogrzewania CO-temat dyskusyjny.
Ja osobiście (gdybym nie miał gazu) kupiłbym kocioł elektryczny ze sterowaniem pogodowym , do tego ogrzewanie podłogowe. Koszt zakupu i eksploatacji przez 10 lat nie dorówna kosztom zakupu samej pomy ciepła. Jeżeli masz doczynienia z pompami gruntowymi wiesz dobrze na ile lat liczona jest praca jednostki.
Weź również koszty serwisowania , wymiany płynów eksploatacyjnych , przeglądy itp-wszystko na niekorzyść dobrych pomp ciepła. Na dzień dzisiejszy są niezasadne ekonomicznie.
Dodatkowo do tanich (bez modulowanej sprężarki) pomp gruntowych potrzebny bufor ,a do wszystkich-zachowanie bilansu gruntu (regenaracja )i kilka tematów pobocznych .
Oczywiście jak to zwykle bywa w naszej branży decyduje rynek .
Autorytetem przeważnie jest instalator , który dla prowizji chce sprzedać jak najdroższe urządzenia opowiadając wcześniej różne bajki.Za uruchomienie pompy ciepła producent płaci serwisantowi 4 k netto nie bez powodu.
Dzisiaj świadomy inwestor coraz częściej potrafi bajkopisarza/instalatora klimatyzacji skłonić do zmiany zdania i zwrotu kosztów (w sądzie) .
Szybka kalkulacja :
-dobry kocioł kondesacyjny z zasobnikiem z nierdzewki 120 l -5,5 k
-średnia popma gruntowa 25k +wymiennik gruntowy+wykonanie+ bufor+glikol który traci właściwości...itp.
Jeżeli masz możliwość podłączenia do gazu to nie ma co się zastanawiać nad pompą ciepła i założyć gaz. Niezależnie od typu pompy ciepła (woda-woda, powietrze-woda) koszty urządzenia są kosmiczne i należy szacować je na około 40 000PLN i będą to koszty tylko źródła ciepła. Mój kolega ma pompę ciepła woda-woda z pionowym wymiennikiem gruntowym, klimatyzacja i jest zadowolony ale zawsze mówi, że jak by miał możliwość podłączenia do gazu to by się na pompę ciepła nie zdecydował ze względu na koszty inwestycyjne. Eksploatacja pompy ciepła też kosztuje bo za prąd trzeba płacić i koszty klimatyzacji są podobne do kosztów ogrzewania gazem.

co wybrać


Niestety jak pisali poprzednicy do porządnych pomp ciepła (nie powietrznych!) jeszcze, my Polacy, nie dorośli. Po za tym za prąd do pompy też trzeba zapłacić... a oferowane ceny nie tylko zbijają z nóg, ale wręcz wdeptują w ziemię.
Inne ciekawe rozwiązanie bardzo "ekologiczne" i ekonomiczne to powietrzny gruntowy wymiennik ciepła (GWC). W połączeniu z rekuperatorem i powietrzną pompą ciepła (ale musi być większy i wtedy pompa powietrzna ma sens) byłby super rozwiązaniem. Jednak wymaga kosztów i miejsca. Najlepiej zaplanować go pod domem i wykonać na etapie fundamentów klimatyzacji! Nie prowadzę nachalnego marketingu, tylko z przekonaniem prezentuję swoje poglądy.
Jestem zwolennikiem powietrznych pomp ciepła, znam ich budowę i zasadę działania, uczestniczę w ich montażu i serwisowaniu klimatyzacji.
Polecam z całą odpowiedzialnością produkty firm klimatyzacyjnych, które znam, sprawdzają się w działaniu i jestem pewny ich jakości.
Poza tym trzeba mieć zawsze rezerwowe (lub dodatkowe) źródło ciepła np. kominek.
A z tą ekologią przy pompach nie jest tak cacy jak niektórzy sugerują. Przecież aby wytworzyć prąd trzeba z reguły coś spalić (w Polsce) i zatruć atmosferę i otoczenie. Do kosztów pompy ciepła trzeba jeszcze doliczyć koszty serwisowania i naprawy które nie nalezą do najniższych. To jest tak jak kupimy auto które pali 3 litry/100 ale koszt wymiany wtrysków, opon, aluminiowych części przerasta kilkakrotnie cały ten "zysk". Pompa ciepła nie wymaga żadnego serwisowania nawet i przez 15 lat bo niby co tam sprawdzać. Nie potrzebny żaden komin spalinowy ani wentylacyjny. A jedyną najdroższą częścią jest sprężarka. Reszta to już drobnostka. Jeśli mamy brak zasilania to i tak żaden piec gazowy pracować nie będzie.
Plusy pompy ciepła żadnych wycieków gazu wybuchowego oraz żadnych zatruć dwutlenkiem węgla.
Kotły na V tez nie nalezą do tanich w serwisie i naprawie...
Ze swojej strony moge polecić Berette Exclusive Green plus zbiornik 60 - 80 litrów.
Dopóki Państwo nie da nam konkretnych dopłat to nie opłaca nam byc "ekologicznymi"