Premier Kaczyński nie tyle bardzo polubił referenda co jakąś dziwną formę drogiej, masowej zabawy społecznej zwanej w telewizji audiotele. Pan Premier usiłuje zainteresować publikę udziałem w grze pn.” Spełnię wasze marzenia”. Mówi do nas „No cóż, nie mam zdania ale jeśli mi podpowiecie to z ochotą was uszczęśliwię”. W kwestii pielęgniarek pytanie owego audiotele powinno brzmieć: „Czy podwyżki dla Pań przestępczo i bez kolacji okupujących moją majestatyczną Kancelarię wolisz sfinansować ze swych podatków czy ze skonfiskowanych Kwaśniewskiemu złotych zegarków?”. No i zgadujcie blogowicze jaka będzie odpowiedź. Ja widziałbym sprawę referendum prościej. Otóż niech Pan Premier zaproponuje swoją autorską wizję poprawy sytuacji socjalnej pielęgniarek. Niech weźmie odpowiedzialność polityczną za swoje plany i podda je pod referendalny osąd społeczny. Ja obiecuję, że zwlekę się z łóżka w niedzielne południe i postawię krzyżyk w odpowiednim miejscu. I jeśli wizja Pana Premiera zyska aprobatę to niech ją po prostu bez zbędnego ględzenia realizuje. A jeśli lud się na ową wizję wypnie to niech po prostu ustąpi. Pan Premier ciągle chce sprawiać wrażenie, że równa do najlepszych XX wiecznych polityków. Niechże to przestanie być w końcu werbalną deklaracją i stanie się czynem. Niech za przykładem Charlesa de Gaulle ogłosi referendum a po przegranej niech się wycofa z polityki i zajmie pisaniem pamiętników. W ten sposób zaskarbi sobie szacunek rodaków bo jak słusznie powiadał jego poprzednik Leszek Miller:”Mężczyznę ocenia się nie po tym jak zaczyna ale jak kończy”.Podstawowa potrzeba SZ:
– pieniądze na rozwój, modernizację i płace dla personelu medycznego.
Rozwiązanie:
- zdjąć z NFZ rolę monopsonu na rynku służby zdrowia (monopson – monopol po stronie popytu – jest wielu chętnych dostarczać usług ale ich zakup jest zmonopolizowany przez jeden podmiot, który dyktuje warunki).
Jak?
- dokończenie reformy systemy ochrony zdrowia sprzed likwidacji kas chorych – umożliwienie tworzenia prywatnych kas chorych – w ten sposób szpitale będą mogły zawierać kontrakty z innymi odbiorcami usług poza NFZ – świezy dopływ pieniądza.
- przekształcenie NFZ w zakład ubezpeizczeń, który z z obowiązkowej składki zdrowotnej (minimalnej) finansuje wszystkim obywatelom koszyk minimalnych świadczeń.
- dodatkowo, każdy pracujący moze zdecydować się opłacać coś w rodzaju „pakietu premium” w NFZ. Ale dobrowolnie, może go przecież wykupić u innych ubezpieczycieli.
- Każdy z polaków może wykupić abonament na dodatkowe świadczenia w dowolnej prywatnej kasie chorych.
Pożytki
- ceny usług medycznych w szpitalach zostają urynkowione – każdy kto nie jest ubezpeiczony może przyjść i wykupić sobie dowolny zabieg.
- każdy kto jest ubezpieczony korzysta z umów hurtowych kas chorych albo ubezpieczycieli i w ramach abonamentu / ubezp. te same usługi medyczne kosztują go dużo mniej.
- cała służba zdrowia korzysta na przypływie prywatnych pieniedzy (nie tylko prywatne i b. drogie sieci przychodni jak obecnie)
- co więcej, gdy okazuje się że usługi medyczne w polsce sa urynkowione i tanie przyjeżdża do Polski cała Europa korzystać z zabiegów medycznych.
Kwestie do rozstrzygniecia:
1. Usługi zdrowotne dla najmniej zarabiających i żyjących poniżej minimum socjalnego (ew. bezrobotnych).
Np.:
- Państwo jako np właściciel części dochodowych szpitali może na tym b. dobrze zarabiać (chociaż moim zdaniem nei powinno) i tworzyć z tych środków fundusz celowe na wykup większej ilości usług medycznych dla osób poniżej
- albo poprzez urynkowienie usług medycznych ich wykupieniem mogą zajmować się dowolnie powoływane fundacje działające na rzecz najmneij zarabiających (choćby dzięki bardzo ostatnio modnej ale bez zachęt do rozwoju w Polsce społecznej odpowiedzialności biznesu)
2. Prywatyzacja szpitali
- to jest kłopot, bo tkanka jest newralgiczna. Stan docelowy powinien być taki, że zaangazowanie Państwa w działalność i utrzymywanie szpitali powinna być minimalna (mniejszy kłopot dla państwa, dyrektorów szpitali i pacjentów).
3. Konsekwencja i długofalowe działania – tego nie da się zrobić w jednej nawet najbardziej sprwanej kadencji.
Podstwowym ząłożeniem jest wycofywanie państwa z systemu ochrony zdrowia – w PRL słuzba zdorowia była w 150% państwowa i jakoś nie było lepiej niz teraz. W moim przekonaniu rola państwa powinna się ograniczać do bycia jednym z możliwych ubezpieczycieli i opracowywania procedur na wypadek sytuacji kryzysowej w całym systemie ochrony zdrowia. Jak się będzie zawsze wydzielało na wszsytko pieniądze z publicznej kasy to wiadomo że nigdzy na nic nie wystarczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz